Jung i ekopsychologia

Psychologia głębi wraz ze swym rozwojem poszerzała pole swego pojmowania człowieka, wychodząc poza czysto racjonalistyczne ograniczenie natury ludzkiej do samej tylko świadomości. Punktem wyjścia – zarówno w przypadku Freuda, jak i Junga – była próba odczytania procesów zachodzących w nieświadomości. Różnica między nimi zaczęła się jednak zarysowywać stosunkowo wcześnie i dotyczyła istoty samej nieświadomości. Dla Freuda oznaczała ona wyłącznie nieświadome treści indywidualne, przede wszystkim te, które jednostka wyparła. Jung widział sprawę szerzej, dostrzegając również zbiorowy charakter nieświadomości manifestujący się poprzez archetypy.

Nastąpiło zatem poszerzenie kontekstu postrzegania życia psychicznego i obrazu człowieka jako takiego. Zamiast identyfikacji wąskiej, uwzględniającej wyłącznie jednostkowy i negatywny charakter nieświadomości pojawiła się taka wizja człowieka i relacji świadomości z nieświadomością, w której ta druga nie ma charakteru wyłącznie negatywnego, ale niesie za sobą treści afirmatywne. W podejściu jungowskim archetypy zbiorowej nieświadomości są czynnikiem twórczym, a sama relacja między świadomością i nieświadomością ma prowadzić do znaczącego poszerzenia świadomości w procesie indywiduacji. Tak ją charakteryzował Jung:

W ten sposób rodzi się świadomość, której nie więzi już małostkowy, przewrażliwiony, personalny świat ego, lecz która bierze w swobodny sposób udział w szerszym świecie zainteresowań obiektywnych. Ta poszerzona świadomość nie jest już drażliwym, egoistycznym kłębkiem osobistych życzeń, lęków, nadziei i ambicji, jaki zawsze trzeba kompensować, czy korygować przez nieświadome kontrtendencje, jest ona natomiast funkcją relacji ze światem przedmiotów, łączącą jednostkę z całym światem w absolutnej, wiążącej i nierozerwalnej komunii” (cyt za: Sharp, 1998, s. 113).

Pomimo tych sformułowań można zauważyć, że w dalszym ciągu psychologia tworzona przez Junga skupiała się jednak głównie na świecie ludzkim i była zorientowana antropocentrycznie. Zarówno Stephen Aizenstat (Aizenstat, 1995), jak i Theodore Roszak (Roszak, 1992) w swoich rozważaniach na temat ekopsychologii wychodzili od psychologii głębi. Obaj też wskazywali na potrzebę poszerzenia kontekstu pojmowania tożsamości człowieka w jego relacjach ze światem. Pojęcie nieświadomości rozumieli jeszcze szerzej niż Jung. Aizenstat pisał o nieświadomości świata, która w jego ujęciu jest kolejną, po nieświadomości zbiorowej warstwą, poprzez którą przejawia się nasza więź ze światem. O ile nieświadomość indywidualna jest nośnikiem osobistych doświadczeń czy wspomnień a nieświadomość zbiorowa łączy nas z wymiarem ogólnoludzkim, to nieświadomość świata stanowi naszą nieosobową więź z całym zwierzęcym, biologicznym i planetarnym dziedzictwem naszych ewolucyjnych korzeni. Roszak pisał o nieświadomości ekologicznej, będącej rdzeniem naszej tożsamości: „Ponieważ dla ekopsychologii tłumienie nieświadomości ekologicznej jest najgłębszym źródłem ukrytego szaleństwa społeczeństwa industrialnego, to otwarty dostęp do nieświadomości ekologicznej stanowi drogę do uzdrowienia” (Roszak, 1992).

Postulowany współcześnie dalszy rozwój psychologii głębi w kierunku ekopsychologii stanowi wezwanie do poszerzenia kontekstu pojmowania człowieka, jako jednej z wielu istot żywych, ujmowanej w całej złożoności jej relacji z innymi istotami oraz środowiskowym kontekstem. Rozwój ten powinien opierać się na paradygmacie ekocentrycznym, w miejsce antropocentrycznego. W dalszej części artykułu podjęta zostanie refleksja nad sposobami i formą tak rozumianego rozwoju psychologii głębi, rozwijanymi przez ekopsychologię. Tu jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że już w myśli samego Junga pojawiały się – nie wyeksplikowane jednak dość mocno – wątki ekocentryczne.

Jung pisząc o archetypach nieraz odwoływał się do metafory liczącego sobie dwa miliony lat człowieka, który mieszka w nieświadomości (Stevens, 1993). Wyrażał w ten sposób swoje przekonanie, że dusza to „system przystosowawczy zrodzony z ziemskich warunków środowiskowych” (Jung, 2009, s. 37). Archetypy, tworzące owego liczącego sobie dwa miliony lat człowieka, to chtoniczna część duszy, „za sprawą której dusza jest związana z naturą czy w każdym razie dzięki którym w sposób najbardziej zrozumiały jawi się jej związek z ziemią i światem” (Jung, 2009, s. 37). Nieświadomość zbiorowa jest dla Junga czymś, co jest zarazem pamięcią przeszłości, sięgającą do naszych zwierzęcych przodków, jak i aktywną, kształtującą nasze obecne doświadczenie częścią nas samych, którą najlepiej można określić jako „naturę w nas”:

Nieświadomość zbiorowa nie jest czymś w rodzaju ciemnego kąta, lecz dominującym nad wszystkim osadem doświadczenia przodków, zbieranym od niezliczonych milionów lat, echem prehistorycznych dziejów świata, do których każde stulecie dodaje niemierzalnie mały przyczynek zróżnicowań i wariantów” (Jung, 2014, s. 400).

Ta i wiele innych wypowiedzi Junga są wyrazem jego głębokiej intuicji, wskazującej na korzenie naszej psychiki, które sięgają daleko poza ludzkie, w sensie gatunku homo sapiens, źródła życia psychicznego. Świadomość jest głównym przedmiotem dumy homo sapiens, jest jednak zarazem głównym jego problemem, gdyż rodzi niebezpieczne złudzenie, że człowiek jest samą tylko świadomością i tym samym czymś całkowicie odrębnym od świata natury:

Ktokolwiek przeczy istnieniu nieświadomości tak naprawdę przyjmuje, że nasza obecna wiedza o psyche jest całkowita. To przekonanie jest ewidentnie tak samo fałszywe, jak założenie, że wiemy wszystko, co można widzieć o wszechświecie. Dusza ludzka jest częścią natury, a jej zagadka jest równie bezgraniczna jak sama natura. Zatem nie jesteśmy w stanie zidentyfikować ani duszy, ani natury. Możemy jedynie wyrażać swoje przekonania, odnośnie do tego jakie one są i opisywać jak działają najlepiej jak potrafimy.” (Jung, 1964, s. 6).

Nieświadomość, stanowiąca źródło świadomości, jest przez Junga pojmowana jako łącznik z całym światem natury. Manifestując się w snach, wizjach i spontanicznych obrazach dopełnia postawę świadomą, która jest zawsze ograniczona i jednostronna. Jung był przekonany, że jedynym sposobem, by poradzić sobie z opresyjnością i destrukcyjnością naszej patriarchalnej kultury zdominowanej przez męski pierwiastek Logosu i świadomość jest wejście w żywy, twórczy dialog z nieświadomością oraz integracja żeńskiego pierwiastka Erosa. W swoich rozważaniach napisanych krótko przed śmiercią, nie wyrażał zbyt optymistycznego stanowiska odnośnie do perspektyw owej przemiany:

Nasz rozum stworzył nowy świat, w którym człowiek panuje nad naturą; świat ten zaludnił on monstrualnymi maszynami, które okazały się tak pożyteczne, że teraz niepodobna już uwolnić się od nich. Człowiek zmuszony jest podążać za awanturniczymi natchnieniami swego naukowego i wynalazczego umysłu i podziwiać samego siebie ze względu na swe wspaniałe zdobycze. Zarazem zaś jego geniusz ma niesamowitą skłonność do wymyślania rzeczy, które są coraz bardziej niebezpieczne, ponieważ są doskonałymi narzędziami do samobójstwa ludzkości w wielkiej skali. W związku z coraz szybciej rosnącą liczbą mieszkańców Ziemi człowiek zaczął szukać środków zapanowania nad coraz większym przyrostem demograficznym. Okazuje się jednak, że natura potrafi ubiec wszystkie nasze próby, sprawiając, że wynalazczy geniusz człowieka zwraca się przeciwko niemu samemu […]. Mimo że jesteśmy tak dumni z opanowania natury, ciągle jesteśmy jej ofiarami, ponieważ nie nauczyliśmy się nawet kontrolować samych siebie. Powoli, lecz najwyraźniej prostą drogą zmierzamy do samozagłady.” (Jung, 2007, s. 288–289).

Myśl Junga, zwłaszcza w jego ostatnich dziełach, przepełniona była duchem ekopsychologicznym. Jego intuicje co do istoty nieświadomości i jej tożsamości z samą naturą oraz wybrzmiewające pesymizmem przeczucia co do dalszych losów ludzkości pozwalają nam wręcz uznać Junga za prekursora ekopsychologii. Pogląd ten wyrażał między innymi Denis Merritt (Merritt, 2012), ukazujący w swej pracy jego głęboko ekologiczne podejście. Myśli te jednak stanowią niewielki wyimek całej jego spuścizny. Jung zmarł bowiem zbyt wcześnie, by problemy środowiska mogły stać się poważną kwestią jego namysłu, przed czasem wielkiego przełomu lat 60 i 70, gdy tematy ekologiczne na dobre zagościły w społecznej świadomości.

Anna Gierlińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *